Berlin,  Ciekawostki

Gentryfikacja Berlina – co to takiego?

Od dłuższego czasu, w niemieckich mediach wiele się mówi na temat zmian zachodzących w Berlinie. Gentryfikacja, bo o tym procesie mowa, postępuje w coraz szybszym tempie. Widać to wyraźnie w takich dzielnicach jak Kreuzberg czy Neukölln. Jej skutki to, między innymi, coraz częstsze demonstracje. W ostatni weekend na Alexanderplatz zebrało się tysiące ludzi protestujących przeciwko drastycznym podwyżkom czynszu. Sama z zaciekawieniem zaczęłam zagłębiać się w ten temat, ponieważ poruszam go w mojej pracy magisterskiej.

Gentryfikacja w Berlinie
Czym jest gentryfikacja?

Samo pojęcie “gentryfikacja” wywodzi się od angielskiego słowa “gentry” (szlachta) i oznacza zmianę charakteru części miasta poprzez jej “uszlachetnienie”. Chodzi tu przede wszystkim o różnego rodzaju renowacje oraz nowoczesne inwestycje, dzięki którym dana dzielnica staje się wizualnie bardziej atrakcyjna. Po raz pierwszy proces ten zaobserwowano w Londynie w latach 50-tych XX wieku, a później w metropoliach Stanów Zjednoczonych. W Berlinie, gentryfikacja zaczęła się później, ze względu na istnienie muru. Poza tym, to miasta takie jak Hamburg, Frankfurt nad Menem oraz Monachium były uznawane za ekonomiczne i logistyczne centrum Niemiec. Natomiast Berlin był i jest stolicą kultury oraz wszelkiego rodzaju sztuki.

Mur Berliński
Skutki gentryfikacji

Można by teraz zadać pytanie: Co właściwie jest złego w rozwoju i modernizacji? Na pierwszy rzut oka nic. Gdy jednak okazuje się, że koszty życia w danym miejscu z dnia na dzień zwiększają się kilkukrotnie, to sytuacja przestaje się ludziom podobać. Wiele osób jest zmuszonych do przeprowadzki, podczas gdy do ich ukochanej dzielnicy zaczynają napływać bardziej zamożni mieszkańcy o wyższym statusie społecznym.

Doskonałym przykładem jest berlińska dzielnica Prenzlauer Berg, która jeszcze po upadku muru w 1989 r. była zamieszkiwana przez hipisów, artystów i anarchistów. Dziś, jest to elegancka, a przede wszystkim droga część miasta, w której mieszkają “nowobogaccy”. Na złość berlińczykom, są to w dużej mierze osoby pochodzące z Bawarii. Ja osobiście uwielbiam Prenzlauer Berg, ale sama jeszcze nie znalazłam w tej okolicy mieszkania, które mieściłoby się w granicy rozsądku budżetowego.

Prenzlauer Berg
Gentryfikacja w Berlinie

Berlin, jako stolica Niemiec, potrzebuje gentryfikacji z prostego powodu. Jeżeli miasto stanie się bardziej nowoczesne, to w naturalny sposób zaczną napływać pieniądze od bogatszych mieszkańców i inwestorów. A jak powszechnie wiadomo, Berlin jest biedny i zastrzyk gotówki dobrze by mu zrobił. Z drugiej jednak strony, berlińczycy, którzy są przyzwyczajeni do stosunkowo niskich kosztów życia, przeżywają teraz swego rodzaju szok. Buntują się przeciwko zmianom w mieście. Nie chodzi tu bynajmniej o brak chęci modernizacji, ale raczej o zamykanie tutejszych lubianych lokali stojących na drodze wielkich inwestycji. Niestety, rozwój miasta wiąże się również z wykorzystywaniem niezabudowanych, zielonych terenów, w których mieszkańcy uwielbiają spędzać czas wolny. Do tego dochodzą oczywiście podwyżki czynszu.

East Side Hotel w Berlinie

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że stan niektórych miejsc w Berlinie jest naprawdę kiepski. Na przykład w moim pierwszym mieszkaniu przez całą zimę był problem z ogrzewaniem i nikt nie potrafił tego naprawić. Potrafię sobie jednak wyobrazić złość mieszkańców, którym nagle zamykają ulubiony warzywniak. Często likwidacja ważnego dla nich miejsca jest na rzecz jakiegoś hotelu, który w ogóle nie wpisuje się w klimat dzielnicy. Berlin zmienia się praktycznie każdego dnia. Jeszcze parę lat temu była to stolica bohemy, artystów i hipsterów. Te czasy niestety powoli przemijają. Wraz z przypływem ludzi zwiększają się potrzeby, a to niesie za sobą również gentryfikację. Osobiście bardzo się cieszę, że mogę tu być i obserwować te wszystkie zmiany na własne oczy. Jestem ciekawa, jak miasto będzie wyglądać za kilka lat i czy będzie można jeszcze w ogóle mówić o berlińskim klimacie.

A czy według Was gentryfikacja jest dobra czy zła? Jakie macie zdanie w tej sprawie? Dajcie znać w komentarzach! Jeżeli interesuje Was temat gentryfikacji w Berlinie, to polecam książkę Doroty Groyeckiej pt. “Gentryfikacja Berlina. Od życia na podsłuchu do kultury caffè latte”.