Bary,  Berlin,  Jedzenie i picie

Monkey Bar w Berlinie

Chyba mam słabość do barów na wysokościach. Niedawno pisałam Wam o hipsterskim Klunkerkranich, dziś natomiast chciałabym Wam polecić coś w zupełnie innym klimacie, ale również z widokiem na Berlin. I to jakim! Monkey Bar, bo o nim mowa, znajduje się na 10 piętrze hotelu 25hours Hotel Bikini Berlin, tuż przy stacji Zoologischer Garten. Dobra wiadomość jest taka, że możecie tam wejść, nawet gdy nie jesteście gośćmi hotelowymi.

25hours Hotel Bikini Berlin
Dojazd na górę

Żeby dostać się na miejsce, trzeba kierować się do windy ekspresowej, która mieści się po prawej stronie od wejścia głównego do hotelu. Dojedziecie nią bezpośrednio na 10 piętro, bo tylko na nim się zatrzymuje. Oczywiście w godzinach szczytu są tam niesamowite kolejki, więc może się zdarzyć, że będziecie musieli trochę poczekać. Przed windą stoi pracownik hotelowy, który “kieruje ruchem”, ale też prawdopodobnie dokonuje selekcji. Wskazówka: jeżeli macie danego dnia urodziny, to podejdźcie bezpośrednio do tego pana i powiedzcie mu o tym – wtedy wejdziecie bez kolejki!

Monkey Bar Berlin
Design

W środku można się poczuć jak w prawdziwej dżungli ze względu na dużą liczbę roślin. Największą atrakcją są jednak oczywiście ogromne szyby, przez które widać panoramę Berlina z Tiergarten na czele. Siedzenia to głównie kanapy, które umożliwiają podziwianie widoków, ale na tarasie widokowym znajdują się także normalne stoliki i krzesła. Jeżeli wyjdziecie na zewnątrz, to będziecie musieli podejść do znajdującego się tam barku i złożyć zamówienie, ponieważ kelnerzy obsługują tylko w środku. Na tarasie o wspaniały klimat dbają liczne palmy.

Ceny

Monkey Bar to miejsce super klimatyczne, nowoczesne, ale i drogie. Drinki kosztują ok. 13 euro, piwo 5 euro. Będąc w Berlinie na pewno warto tu wpaść i trochę zaszaleć, ale jeżeli planujecie bawić się całą noc, to musicie być przygotowani na wysoki rachunek. Menu z drinkami znajdziecie tu.

Monkey Bar Berlin
Monkey Bar Berlin

Imprezową atmosferę podkreśla również muzyka. DJ dba o to, żeby było głośno i wesoło. To, co mi się szczególnie podobało, to widok na Tiergarten. Można się było naprawdę zrelaksować i patrzeć bez końca na zielone płuca Berlina. Wady? No cóż, ten bar jest bardzo znany, zarówno przez lokalnych mieszkańców, jak i turystów. Do tego dochodzą jeszcze goście hotelowi. W piątek o godz. 19:00 miałam spory problem ze znalezieniem miejsca, więc potrafię sobie wyobrazić, co tam się dzieje o późniejszej porze. Jeżeli jesteście większą grupą, to koniecznie zadzwońcie wcześniej i zapytajcie o ewentualną możliwość rezerwacji miejsc. Poza tym, musicie liczyć się z tym, że kelnerzy nie wyrabiają się z obsługiwaniem gości i czasami trzeba czekać 15 minut, zanim ktoś w ogóle do Was podejdzie, żeby przyjąć zamówienie. Niemniej jednak, Monkey Bar bardzo mi się podobał i jestem pewna, że Wy też się nie zawiedziecie. Miłej zabawy!