O mnie

Długo się zastanawiałam, co tu w ogóle napisać. W poradnikach radzili, żeby było lekko, naturalnie i z humorem. No to niech będzie. To co przede wszystkim musicie o mnie wiedzieć – jestem perfekcjonistką, romantyczką i marzycielką. Czasem mam wrażenie, że urodziłam się w złej epoce. Być może był to jeden z powodów, dla których założyłam tego bloga. To taki mój nowoczesny pamiętnik. Oprócz tego, jestem bardzo ciekawa świata. Uwielbiam podróżować i odkrywać nieznane, ponieważ właśnie to daje mi poczucie spełnienia. Ciągłe dokształcanie się w różnych dziedzinach również sprawia mi dużo radości. Nie mam czasu na nudę, bo zawsze znajdę sobie nowe zajęcie, jakiś kurs, hobby lub coś na czym się nie znam, a na czym bym się chciała znać. Z wykształcenia jestem germanistką i tłumaczką, a z pasji do pisania autorką tego bloga.

Berlin – Tempelhofer Feld

Piszę, bo lubię i zawsze chciałam to robić, ale nie bardzo wiedziałam od czego zacząć. W końcu zapaliła mi się lampeczka w głowie i zaczęłam prowadzić bloga. Moją decyzję odkładałam jednak w czasie, trochę z niepewności czy to się uda i czy ma sens, a trochę z lenistwa. Aż do momentu, gdy przeczytałam książkę Reginy Brett pt. “Bóg nigdy nie mruga”. Cały rozdział poświęcony był tematowi pisania. A raczej temu, jak nigdy nie zostać pisarzem. Na bazie własnych, długoletnich doświadczeń, autorka wypisała listę rzeczy, które trzeba zrobić, żeby nigdy nie spełnić swoich marzeń. Były to zarówno prozaiczne rzeczy typu: “Nie zaczynaj teraz pisać, przecież musisz iść na siłownię”, jak również poważne życiowe sprawy: “Najpierw skończ studia”. Tym oto sposobem dowiedziałam się, jak odkładać swoje plany do końca życia. Uśmiałam się niesamowicie, bo to wszystko idealnie oddawało moje podejście do pisania. Kilka dni później, Blog o Berlinie ujrzał światło dzienne.

Przeprowadzka do Berlina wywróciła moje życie do góry nogami. Poznałam ludzi z całego świata, zetknęłam się z różnymi kulturami, poglądami, religiami. Zwiedziłam piękne i okropne miejsca. Odkryłam inny, magiczny świat, o którym chciałabym Ci tu opowiadać. I nawet jeżeli uważasz, że to tylko “sztuka dla sztuki”, to cieszę się, że mogę ją dla Ciebie tworzyć.

Klaudia